Ja czytałem o trochę innej koncepcji cyrkulacji oleju w silniku 2t. Zmniejszona trwałość może być powodowana przez brak wygrzania silnika, co sprzyja tworzeniu się nagaru i pozostawieniu wody w układzie. Silnik na niskich obrotach oprócz zwiększonego obciążenia korby ma również problemy z utrzymaniem ciśnienia na pierścieniach, dlatego dla żadnego silnika nie jest wskazane dłuższe jego działanie na biegu jałowym.
Wracając jednak do wału również jestem za rozwiązaniem duellsa, które jednak jedną wadę posiada (opisywał ją hornetino). Zastosowanie tulei jest jednak rozwiązaniem archaicznym dla silników 2t, z którego jeśli tylko mogła rezygnowała każda firma. Było tak np w MZ jaskółka kontra tropic, czyli es 250/1 kontra es250/2. Po lekturze obu instrukcji widać że proponowana ilość oleju zmniejsza się przy zastosowaniu łożyska. Wniosek jest taki, że umiejscowienie górnego łożyska jest problematyczne do smarowania, dlatego zwiększona ilość oleju w silnikach z tym rozwiązaniem miała zapewnić bezawaryjną eksploatację. Jeśli jest problem ze smarowaniem, to według mnie i producentów lepiej jest w to miejsce zastosować łożysko, które ma mniejsze opory w toczeniu, a dodatkowo olej ma łatwiej penetrować to rozwiązanie w stosunku do ciasno pasowanej tulejki z brązu.
Na pewno oba rozwiązania pozwolą przejechać duże odległości, jednak do mnie oprócz zastosowania samego łożyska ważna jest też możliwość użycia mniejszej ilości oleju z przyczyn jakie opisałeś. Najczęściej jeżdżę za krótko i po stanie świecy widzę, że niestety ciągle walczę z czarną świecą i nie tylko, która oczyszcza się dopiero przy pokonaniu większych dystansów.
Ta dyskusja przyjęła trochę formę jak tematy "jaki olej do silnika", "jaki olej do skrzyni" lub "CDI, czy platyny", a jak pisałeś każdy ma rację i w swoim rozwiązaniu widzi większe plusy.
Yaro szacunek za głowę do cytowania klasyków. Przez Ciebie podczas oglądania na pewno będę wysłuchiwał tych fragmentów bo przyznam, że ich nie kojarzę
