Pegaz cieknie przez zatapiacz

Pegaz cieknie przez zatapiacz

Postprzez garazowiec » sobota, 23 czerwca 2012, 19:34

Witam przeglądałem wątki ale nie znalazłem nic na ten temat, chyba że przegapiłem jeżeli tak to przepraszam za nowy watek. Sprawa wygląda następująco: w tamtym roku nabyłem drugą Osę tym razem M52 . Osa woziła Pana w średnim wieku do połowy lat siedemdziesiątych po czym została odstawiona do szopy. Tam przestała do roku 2011. Stan 100% oryginalności, nie przerabiana. Wymieniłem uszczelnienia w silniku, umyłem gaźnik , kopnąłem i pojechałem na dwa zloty do Niemiec. Zimę przestała w garażu bez odpalania. Przy próbie odpalenia w tym roku nacisnąłem zatapiacz w celu przelania , zatapiacz odskoczył jednka przelewało się dalej. Pstryknąłem parę razy palcem ( może się zacieło) ale leci dalej. Rozkręciłem komorę pływakową , ściągnąłem zabezpieczenie zatapiacza a nstępnie rozłożyłem , przedmuchałem i złożyłem niestety nadal cieknie. Sprawdziłem również zaworek zwrotny i zamyka. Wpadł mi "głupi"pomysł , że może jest za wysoki poziom paliwa więc zacząłem podginać blaszkę od pływaka. Po paru próbach objawy są nadal takie same. Nie jest to pocenie ale cieknie dosyć poważnie. Chciałbym dodać, że w tamtym roku Oska paliła od kopa teraz jak już łaskawie zapali to przy odkręconym kraniku brakuje jej mocy, a przy zakręconym w fazie dopalania wszystko jest pięknie.
Proszę o pomoc drogich kolegów i koleżanki , gdyż w następny weekend chcę jechać na zlot Oską pod Berlin a tu taki zonk :cry:
garazowiec
 
Posty: 9
Dołączył(a): niedziela, 24 stycznia 2010, 11:18

Re: Pegaz cieknie przez zatapiacz

Postprzez Bandurko » sobota, 23 czerwca 2012, 20:29

Objawy wskazują wg mnie na dziurawy pływak. Nabrał paliwa i teraz cały czas leży na dnie komory pływakowej. W takiej sytacji podginanie języczka nic nie da. Zdemontuj ponownie komorę pływaka i wyjmij sam pływak (wykręć wkrętakiem jego oś). Szczelny pływak jest bardzo lekki. Od razu będziesz czuł czy w środku jest paliwo. Potrząśnij będzie chlupało :).
Dodatkowo możesz włożyć pływak do bardzo gorącej wody - powinien zacząć puszczać bombelki w miejscu gdzie jest nieszczelny. Dziurę można zalutować ale wymaga to pewnej wprawy. Zawsze możesz kupić nowy :).
OSA M52 1963 i jeszcze kilka dwukołowych piękności na dokładkę
Avatar użytkownika
Bandurko
 
Posty: 316
Dołączył(a): czwartek, 19 lutego 2009, 17:58
Lokalizacja: Pakosław

Re: Pegaz cieknie przez zatapiacz

Postprzez garazowiec » niedziela, 24 czerwca 2012, 19:32

Dziękuje bardzo kolego. Miałeś racje pływak jest nieszczelny. Zakupie nowy a stary przy większej ilości czasu naprawie.
Jestem bardzo wdzięczny za podpowiedź. Dziękuje jeszcze raz.
Pozdrawiam
garazowiec
 
Posty: 9
Dołączył(a): niedziela, 24 stycznia 2010, 11:18

Re: Pegaz cieknie przez zatapiacz

Postprzez Maciekk » wtorek, 26 czerwca 2012, 08:27

a kiedy kolega się pochwali efektem prac ? :)
Maciekk
 
Posty: 390
Dołączył(a): niedziela, 6 grudnia 2009, 13:55
Lokalizacja: Kobyłka

Re: Pegaz cieknie przez zatapiacz

Postprzez szczekiev » piątek, 25 kwietnia 2014, 20:44

Znalazłem ten wątek przez wyszukiwarkę i, że tak powiem "odgrzeje kotleta" :)
Otóż też mam problem z wylewającym się paliwem przez zatapiacz w gaźniku, szczególnie jest to widoczne np. na postoju jak się dodaje gazu to paliwo wylewa się z otworu zatapiacza i cieknie po całym gaźniku, a wręcz się leje. Trochę dzisiaj sobie pojeździłem i widać, że paliwo się stamtąd "ulewa" bo mokry jest prawie cały gaźnik i nawet pokrywa sprzęgła jest mokra od paliwa. Tak się zastanawiam, czy możliwe jest żeby np. był dziurawy pływak? Gaźnik wyregulowałem według opisu z instrukcji napraw i wydaje mi się że jest ok, ładnie odpala ciepły i zimny i nie brakuje mu mocy (tak mi się wydaje) na wyższych obrotach. Jeśli pływak był by był nieszczelny/dziurawy to motor by normalnie jeździł?
Zrozumiałem, że poziom paliwa w komorze reguluje się podginając ten wystający języczek przy pływaku tzn. jak się go podegnie do góry to poziom paliwa się zmniejsza, a jak się zagina w dół to poziom się zwiększa? Nie chciałem tam nic ruszać bo motor w miarę ładnie pracuje, ale chyba trzeba będzie coś spróbować. Wymieniłem uszczelkę w komorze pływakowej i tą z pod śruby osi komory oraz założyłem nowy zawór iglicowy, ale w sumie jest tak samo jak było.
szczekiev
 
Posty: 147
Dołączył(a): wtorek, 25 marca 2014, 06:21

Re: Pegaz cieknie przez zatapiacz

Postprzez towot » piątek, 25 kwietnia 2014, 21:52

Nawet jak pływak jest dziurawy, to silnik będzie ładnie odpalał i pracował. Najlepiej jak go wykręcisz, potrząśniesz koło ucha i posłuchasz czy w nim nic nie bulgocze.
towot
 
Posty: 1315
Dołączył(a): poniedziałek, 27 grudnia 2010, 21:52

Re: Pegaz cieknie przez zatapiacz

Postprzez arthek » sobota, 26 kwietnia 2014, 07:01

Sprawdź jeszcze jedną rzecz.
Jeśli nawet książkowo ustawimy poziom paliwa i na 100% mamy szczelny pływak a paliwo nadal nam się leje przez zatapiacz, to wtedy na 100 % mamy wygiętą do środka ściankę komory pływakowej w miejscu w którym nakręcamy nakrętkę mocująca komorę pływakową.
Dzieje się tak jeśli za mocną dokręcamy tą śrubę podczas przykręcania komory pływakowej - standardowy problem Pegazów.
Przy wygiętej do wewnątrz ściance komory pływakowej , pływak przyciera o tą ściankę i nie jest w stanie podnieść się do góry by przymknąć zaworek iglicowy , w efekcie poziom paliwa podnosi się mimo jego właściwego wyregulowania i paliwo wylewa się przez zatapiacz.
Wyprostuj sobie tą komorę , tylko delikatnie bo to znal i można to połamać.
Osa M52 -65r, M52-63 r
Avatar użytkownika
arthek
 
Posty: 1798
Dołączył(a): wtorek, 21 kwietnia 2009, 21:45
Lokalizacja: TK

Re: Pegaz cieknie przez zatapiacz

Postprzez szczekiev » sobota, 26 kwietnia 2014, 08:39

Dzięki za podpowiedzi panowie, zaraz jadę do osy i podziwie trochę, może uda się dojść co tam jest grane. Komora rzeczywiście wydawało mi się jak ją zakładałem, jak by była zagięta do środka :) Książki książkami, a jednak doświadczenie i praktyka rzecz bezcenna :) Dam znać wieczorem czy się udało.
szczekiev
 
Posty: 147
Dołączył(a): wtorek, 25 marca 2014, 06:21

Re: Pegaz cieknie przez zatapiacz

Postprzez mucha68 » sobota, 26 kwietnia 2014, 11:10

Miałem kiedyś podobny problem,z tym że u mnie przyczynom był jakiś syfek który dostał się do paliwa,przez to zacięła się iglica i cały czas paliwo przelewało się przez zatapiacz .Po wyczyszczeniu gażnika i wymianie filtra paliwa wszystko wróciło do normy .
mucha na osie

OSA M52-1965r.
VW T3 CARAVELLE-1981r.
ZAPOROŻEC ZAZ 968A-1976r.
Avatar użytkownika
mucha68
 
Posty: 493
Dołączył(a): sobota, 21 lutego 2009, 22:18
Lokalizacja: Legionowo

Re: Pegaz cieknie przez zatapiacz

Postprzez szczekiev » sobota, 26 kwietnia 2014, 20:37

arthek napisał(a):Sprawdź jeszcze jedną rzecz.
Jeśli nawet książkowo ustawimy poziom paliwa i na 100% mamy szczelny pływak a paliwo nadal nam się leje przez zatapiacz, to wtedy na 100 % mamy wygiętą do środka ściankę komory pływakowej w miejscu w którym nakręcamy nakrętkę mocująca komorę pływakową.
Dzieje się tak jeśli za mocną dokręcamy tą śrubę podczas przykręcania komory pływakowej - standardowy problem Pegazów.
Przy wygiętej do wewnątrz ściance komory pływakowej , pływak przyciera o tą ściankę i nie jest w stanie podnieść się do góry by przymknąć zaworek iglicowy , w efekcie poziom paliwa podnosi się mimo jego właściwego wyregulowania i paliwo wylewa się przez zatapiacz.
Wyprostuj sobie tą komorę , tylko delikatnie bo to znal i można to połamać.


Kolego arthek chyba miałeś rację :) "wyklepałem" denko komory pływakowej, przetarłem delikatnym papierem ściernym otwór na śrubę z zadziorów i pływak na krawędziach, skręciłem niezbyt mocno i wydaje się, że jest ok :D Na razie sprawdzałem tylko na postoju i pojeździłem parę rundek "wkoło płota" bo padało i gaźnik wydaję się być suchy :) Jutro jak nie będzie padał deszcz to przetestuję w trasie :)
Pozdrawiam
szczekiev
 
Posty: 147
Dołączył(a): wtorek, 25 marca 2014, 06:21

Re: Pegaz cieknie przez zatapiacz

Postprzez towot » niedziela, 27 kwietnia 2014, 20:50

Arthek jest naszym gaźnikowym guru! Ja też się kierowałem Jego wskazówkami.
towot
 
Posty: 1315
Dołączył(a): poniedziałek, 27 grudnia 2010, 21:52

Re: Pegaz cieknie przez zatapiacz

Postprzez arthek » poniedziałek, 28 kwietnia 2014, 06:57

Dzięki , ale najważniejsze że Osa wreszcie Bzzzzyka :lol:
Osa M52 -65r, M52-63 r
Avatar użytkownika
arthek
 
Posty: 1798
Dołączył(a): wtorek, 21 kwietnia 2009, 21:45
Lokalizacja: TK

Re: Pegaz cieknie przez zatapiacz

Postprzez szczekiev » poniedziałek, 28 kwietnia 2014, 09:12

Osa bzyka i to całkiem nieźle :) tzn. bzykała do wczoraj do wieczora :D
Wybrałem się na przejażdżkę we dwie osoby koło południa z kumplem (ja ponad 90 kg wagi i kumpel koło 80 kg, także miała co wieźć), zalałem bak do pełna i jazda w małą trasę po okolicznych wioskach. Tempo mieliśmy niezbyt duże, takie spacerowe koło 50- 60km/h, w porywach do 80 km/h, ale trochę strach tak "szybko" jeździć bo dopiero czekam na nowe opony. W każdym bądź razie tak nam się spodobało, że przejechaliśmy ponad 120km i wszystko było git, aż motor nagle zgasł około 20 km od domu :) Zdjąłem obudowę, zapaliłem szluga i myślę sobie - znowu mi się zamknęła przerwa na przerywaczu. Tak się działo co jakiś czas jak jeździłem wcześniej, ale wczoraj przed wyjazdem założyłem pod śrubę od regulacji przerywacza ząbkowaną podkładkę i na nią jeszcze sprężynową podkładkę i było ok. Przekręciłem kołem i patrzę jest przerwa, a iskry brak. Jeszcze odkręciłem licznik i wyciągnąłem stacyjkę bo robiłem w sobotę też światła i myślałem, że się może tam odkręcił/wyrwał jakiś kabel pod wpływem drgań albo coś, ale wszystko wyglądało ok. Obstawiam, że prawdopodobnie oderwał się kabelek od cewki zapłonowej (ojciec mówi, że go kiedyś tam lutował) i dlatego nie ma iskry. W każdym bądź razie osa została na noc u miłego gospodarza w komórce i dzisiaj rano ją przywiozłem na przyczepce :lol: taki to już urok starych pojazdów.
Kobieta się ze mnie śmieje, ale jak wszystko się ogarnie to jeszcze będzie chciała, żeby ją przewieźć 8-)
Gaźnik po zabiegu z klepaniem - rewelacja
Pozdrawiam.
szczekiev
 
Posty: 147
Dołączył(a): wtorek, 25 marca 2014, 06:21

Re: Pegaz cieknie przez zatapiacz

Postprzez arthek » poniedziałek, 28 kwietnia 2014, 11:28

Co do cewki zapłonowej.
Jak już będziesz miał iskrownik na wierzchu, to warto zabezpieczyć taśmą izolacyjną samowulkanizującą ( materiałową- polecam TESA) dodatkowo przewód WN w miejscu gdzie jest wkręcony w cewkę.
Zdarza się , że w tym miejscu mimo dokładnego i głębokiego wkręcenia przewodu WN na śrubę cewki , z racji bliskości karteru lubi się robić przebicie i nie mamy wtedy iskry na świecy
Jak się źle ułoży przewody pod iskrownikiem to bywa czasem ,że koło magnesowe przetrze niebieski przewód który idzie do stacyjki - ten od "gaszenia" i wtedy przewód ten zaczyna masować z silnikiem i iskry wtedy nie ma.


Sprawdzałeś czy masz iskrę bezpośrednio z kabla na silnik ? ( bez fajki ) .
Osa M52 -65r, M52-63 r
Avatar użytkownika
arthek
 
Posty: 1798
Dołączył(a): wtorek, 21 kwietnia 2009, 21:45
Lokalizacja: TK

Re: Pegaz cieknie przez zatapiacz

Postprzez szczekiev » poniedziałek, 28 kwietnia 2014, 11:41

Fajkę też ściągałem (akurat się złożyło , że kupiłem nową w piątek, bo stara mi spadała), uciąłem nawet trochę końcówkę przewodu, żeby ładnie wystawały z niego "druciki" ale też nie miał iskry bezpośrednio z przewodu. Jak rozbiorę iskrownik to będę wiedział coś więcej, ale to już po długim weekendzie majowym bo nic innego nie robię jak mam wolne tylko siedzę przy tym motorze :)
Dzięki za podpowiedzi, na pewno skorzystam jak będę przeglądał iskrownik, a tymczasem spadam do pracy.
Pozdrawiam.
szczekiev
 
Posty: 147
Dołączył(a): wtorek, 25 marca 2014, 06:21

Re: Pegaz cieknie przez zatapiacz

Postprzez szczekiev » piątek, 30 maja 2014, 19:39

Witam ponownie
Już mnie zaczyna wku....ć ta osa, paliwo jednak się ulewa cały czas przez zatapiacz i cały gaźnik jest mokry, mało tego paliwo chyba się też leje z filtra powietrza, bo jak motor postoi przez noc to rano normalnie jest mokry dywanik pod nim (dosyć sporo tego paliwa się na niego leje). Widać, że w filtrze na dnie stoi paliwo.
Myślałem, że jak wyklepałem denko komory to problem z cieknięciem przez zatapiacz ustąpił, ale jak pojeździłem trochę to widzę, że niestety problem nie ustąpił albo powrócił :( Może i coś jest z iglicą, może gdzieś jest jakiś "syfek"? Wygląda ok, ale sam już nie wiem. Rozbieram jutro cały gaźnik wg. książki i wszystko to, co mi się zmieści mam zamiar wypłukać w wanience ultradźwiękowej (w takiej w jakiej czyszczę np. zalane płyty od telefonów) coś takiego:

wanienka.jpg


tylko nie wiem jakiego płynu użyć, bo chyba cleanser "do czyszczenia płytek drukowanych" się nie "nada" za bardzo ? Może jakiś spiryt techniczny albo rozpuszczalnik?
Jak sobie nie poradzę z tym gaźnikiem, to chyba będę musiał zakupić chińczyka licząc, że trafi mi się dobry i będzie dało się go wyregulować i jeździć, bez tej całej "otoczki" typu ciągle coś...
Dzięki za wcześniejsze podpowiedzi - iskrownik już wydaję się być "ogarnięty" ale też nie wiem ile pohula :?
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
szczekiev
 
Posty: 147
Dołączył(a): wtorek, 25 marca 2014, 06:21

Re: Pegaz cieknie przez zatapiacz

Postprzez arthek » piątek, 30 maja 2014, 20:06

Jeśli w czasie jazdy z gaźnika Ci nie cieknie tylko na postoju z wyłączonym silnikiem lub po nocy masz zalaną podłogę garażu pod silnikiem mimo zakręconego kranika , to znakiem tego masz nieszczelny zaworek iglicowy i kranik.
Nawet jeśłi masz w miarę szczelny zaworek iglicowy w gaźniku to gbybyś nie zakręcił kranika paliwa lub kranik jest zakręcony ale nieszczelny to zawsze pod dłuższym postoju przeleje ci się paliwo przez gaźnik , taka uroda tego gaźnika, a raczej zaworka.
Nowe zaworki iglicowe z racji prymitywnej budowy , dość szybko się zużywają pod wpływem drgań silnika i puszczają delikatnie paliwo.

Paliwo filtrze powietrza zawsze będziesz miał i będzie się z niego wylewać , jeśłi przeleje Ci się ono przez komorę pływakową gaźnika.
Jeśli poziom paliwa w komorze pływakowej osiągnie maksimum , wtedy paliwo zaczyna się wylewać przez główną dyszę i dalej przez otwór iglicy do gardzieli gaźnika i stąd przelewa się do silnika i do filtra powietrza.

Sprawdź sobie kranik , bo jeśłi go wykręcałeś ze zbiornika i wkręcając ponownie w zbiornik nie uszczelniłeś gwintu ( np. teflonem) to na pewno mimo zakręcenia kranika, będzie ci ciekło z niego paliwo po gwincie do gaźnika a dalej z gaźnika po pewnym czasie ....na podłogę.
Kpt Bomba na forum opisać dokładnie jak to uszczelnić.

Ja też mam z tym podobny problem.
Mój zaworek iglicowy jest już trochę nieszczelny i po skończonej jeździe kiedy zakręcę kranik to zawsze po dłuższym czasie spłynie mi paliwo z wężyka do komory pływakowej i czasem ciut pocieknie po komorze pływakowej.
Radze sobie w ten sposób , że jeśli dojeżdżam już do miejsca docelowego , wtedy zanim zgaszę silnik , najpierw zakręcam kranik , silnik chwilkę jeszcze chodzi i dopiero go gaszę , najczęściej ssaniem , aby rano na zimnym zapalił od pierwszego kopa.
Zaznaczam ,że trzeba mieć szczelny kranik.
Osa M52 -65r, M52-63 r
Avatar użytkownika
arthek
 
Posty: 1798
Dołączył(a): wtorek, 21 kwietnia 2009, 21:45
Lokalizacja: TK

Re: Pegaz cieknie przez zatapiacz

Postprzez szczekiev » niedziela, 1 czerwca 2014, 07:52

Dzięki za zainteresowanie :)
Kranik dobrze trzyma i nie puszcza paliwa, uszczelniałem gwint na zwykłe pakuły i jak na razie jest ok (przy zakręconym kraniku zdjąłem wężyk od paliwa z gaźnika i tak sobie wisiał swobodnie przez noc i nic nie poleciało z niego) tylko nie wiem czy ich benzyna nie rozpuści z czasem.
Jak wypalę całe paliwo z gaźnika i zostawię motor to paliwo mi nie cieknie z filtra powietrza czyli można powiedzieć, że to nie problem - przed "nocowaniem" motocykla wystarczy tylko żeby spalił całe paliwo z gaźnika. Rano go przelewam, kopnę raz na wyłączonym zapłonie, wciskam kluczyk, lekko załączam ssanie i zapala od strzała.
Wczoraj rozebrałem i wymyłem gaźnik tak jak pisałem wcześniej (dysze, przepustnicę itd.) Przy okazji zauważyłem, że iglica jest jakby lekko zakrzywiona w górnej części (tam gdzie ma rowki) więc ją naprostowałem. Złożyłem gaźnik i moto nawet ładnie jeździ tylko to zjebane paliwo wylatuje z pod tego zjebanego zatapiacza ;) Zdjąłem kokon i się przejechałem - widać w czasie jazdy że zatapiacz się trzęsie jak galareta. Nie wiem może to przez to cały silnik się trzęsie i dostaje wibracji... W każdym bądź razie przejechałem wczoraj koło 80km i nic się nie zesrało, aż jestem w szoku. Jak jeszcze dzisiaj trochę pojeździ i wrócę na kołach do domu to znowu ją polubię :D
Pozdrawiam
szczekiev
 
Posty: 147
Dołączył(a): wtorek, 25 marca 2014, 06:21


Powrót do Silnik i osprzęt

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości