Witajcie,
po dulgiej przerwie Osa - na reszcie - jest na zakonczeniu i znajomy z warsztatu motocyklowego pomaga mi w tym etapie. Dzialaja swiatla, klakson - czyli cala elektryka. Rowinez zostaly hamulce zrobione, lanczuch zkrocony, i kilin przedniego kola zostal na prawidlowa strone wsuniety.
Problemy jednak zaistnialy przy zaplonie: silnik dal sie krutko urochomic - wielka frajda bo pierwsz raz dla mnie

- jednak zmierzylismy lampa stroboskopowa ze punkt zaplonu jest nieprawidlowy i musimy ustawic prawidlowy punkt... Druga sprawa jest jescze z gaznikiem: jak rozkrecam paliwo to gaznik sie przelewa i jakos nie przepuszcza mieszanki do silnika. Jeden z pracownikow niestety zchszanil gwint w kadlubie i musialem - bo tylko takiego mialem - wziac z Junaka. Ale chyba kadluby byly dla wszystkich takie same?!
Sprawa jest taka: gaznik rozebralem i wyczyscilem. Jest to mozliwe ze gardzela musi miec jakis opor w kadlubie? O ile pamietam to chyba trzeba uszczelic ciekim teflonem?
Mam jeszce inne pytania: czy jest to "normalne" ze biegi mozna - bez pracujacego silnika przerzucac?
Czy lampka kontrolowa i swiatla dulgie oraz swiatlo mijania tylko beda sie swiecic gdy silnik pracuje?
pozdrawiam was wszystkiich i cziesze sie na wasze odpowiedzi

- Osa M52 z 1965 r.
- Ducati Paul Smart 1000 z 2006 r.