minął rok, i nie żeby mi zapał wygasł, nie, prozaiczne wgłębiając się w temat przerosły mnie koszty
więc będzie wolniej, na raty,
przez rok wydarzyło się może niewiele, ale zawsze to do przodu.
Po pierwsze udało się odgruzić i skompletować silnik (wał też jest ale nie zrobiłem fotki):
niestety musiał zostać rozwiercony do pojemności 175:
głowica dostała kilka nowych dospawanych piór, niestety nie są idealne i widać, komplet poszedł do piachu, a cylinder dostał lakier żaroodporny:
żeby nie marnować energii przed włączeniem piekarnika został też pryśnięty nowy tłuczek (tak u mnie w domu dzieci ochrzciły tłumik, bo w moich autach jakoś dziwnie co chwilę ten element nie tłumi
a przed chwilą wziąłem się za przednie amorki, wymyte, gumki zmienione,
ale nie składam bo musi lakier wyschnąć:
CDN
