Nie załamuj się .
Wiem ,że to może być deprymujące ale nie wolno się poddawać !
Mam Ose M-52 , która od 2011 roku ( po remoncie) zrobiłem blisko 3000 km i absolutnie nic się z nią nie dzieje.
Zawsze dojeżdżam do celu .
Jeżdżę na oryginalnej z 1965 r. epokowej Cewce WN i współczesnym przerywaczu i kondensatorze.
Przejrzyj dokładnie zapłon do podstaw.
Kabel na cewce wysokiego napięcia w miejscu gdzie łączy się z cewką musi być dobrze zaizolowany , najlepiej taśmą materiałową ( w tym miejscu iskra lubi skakać na karter)
Sprawdzić mocowanie przerywacza na płytce .Oś na której obraca się młoteczek nie może być luźna ( dobrze zanitować w podstawie iskrownika) .
Sprawdzić dokładnie i odizolować cały przerywacz od płytki iskrownika ( nie może nigdzie się stykać z masą) .
Przewody w miejscu mocowania do młoteczka przerywacza muszą być od części nieruchomej przerywacza całkowicie odizolowane .
Czyli w otworze części stałej przerywacza musisz mieć tulejkę plastikową z kołnierzem.
Sprawdź czy płaska sprężyna młoteczka nie styka się gdzieś lub blisko sąsiaduje z masą po zamontowaniu koła magnesowego ( np. z wspornikiem do którego zamocowany jest filc smarujący krzywkę) .
Po zamocowaniu nowego przerywacza sprawdź czy platynki Ci się równo schodzą, jeśłi nie to trzeba ustawić równo podginając je odpowiednio.
Załóż porządny przewód WN najlepiej z tradycyjnym rdzeniem stalowym np. bosch.
Przerwę na platynkach ustaw na max 0,35 mm.
Sprawdź czy nie masz obróconego czopa wału względem przeciwwagi, czyli wpust w wale musi być dokładnie przesunięty względem sworznia stopy korbowodu o kąt 180 'C.
Co do zaciągania oleju ze skrzyni korbowej.
Czy przed złożeniem silnika docierałeś płaszczyzny karterów na płycie traserskiej lub chociażby szybie ? Sprawdzałeś przed montażem karterów ich wzajemne przyleganie ?
Być może jest tak, że masz nieszczelność na połączeniu skrzyni korbowej ze skrzynką biegów i stąd ciągnie ci olej do skrzyni korbowej ?
Jeśli jednak faktycznie ciągnie olej przez lewy simmering wału ( co dziwne w nowo składanym silniku) to albo simmering masz nieprawidłowo założony ( sprężynką w stronę komory sprzęgła) albo uszkodzona została krawędź simmeringu podczas montażu silnika ( lewy simmering przechodzi przez stosunkowo ostry wielowypust na wale, który ja w momencie zakładania simmeringu oklejam teflonem ), może być też wytarty czop wału w miejscu pracy simmeringu i założenie nowego co prawda pomaga ale na krótko.
Olej może być z resztą zaciągany również przez uszkodzony prawy simmering wału , ponieważ w tym miejscu w silniku s-33 i s-06A znajduje się olej doprowadzony ze skrzynki biegów , kanałem olejowym do skrajnego prawego głównego łożyska wału.
Ja mam założony tam zwykły simmering i w dodatku bez tej tulei dystansowej i nie mam z nim żadnych problemów.
Warto podczas skłądania silnika poswięcić mu trochę więcej czasu i pracy by później mieć pewność że dojedziemy zawsze do celu.
Jeśli już będziesz rozpaławiał silnik to wydystansuj sobie od razu wał i skrzynię biegów.
Trzymam kciuki !
Na pewno Osa jeszcze nie raz Ci się odwdzięczy za poswięcony czas.
Nasza Królowa roju jest tego przykładem.
Zakładam ,że zrobiła na Osie już kilka ładnych tysięcy km i zawsze wracała do domu, a przecież silnik w tym i zapłon jest w zasadzie taki sam jak w M-52.
Roman Dobrzyński , który w dwa miesiace objechał trasę Polska -Hiszpania ( ~ 10.000 km ) też jest dobitnym przykładem że konstrukcyjnie silnik Osy jest bezawaryjny pod warunkiem jego prawidłowego montażu i ekspolatacji.
Popatrz też na posty kolegi Mucha68 , który również nabija tysiące km , jeżdząc swoją M52 wraz z małżonką nawet w długie wakacyjne trasy wraz z przyczepą
NIestety w takich wiekowych sprzętach jakikolwiek pośpiech czy oszczędności na etapie remontu potrafią się potem zemścić.
Powodzenia życzę i służę w razie czego pomocą

Bierz się do roboty i przestań się uzalać oraz rozmyślać o przeszczepie chińskich organów do "naszej" rodzimej Osy bo to PROFANACJA
