kurrr...zapioł. Dziś niewiele miałem czasu by zdziałać coś przy Osie ale,podmieniłem kondensator i stwierdzam,że ten który był 100% sprawny jest. Miałem także platynki,nowe -bodajże przeznaczenie było do wsk 125. Ale wymieniłem bo te stare widać ,że spawały już trochę w swoim życiu a po za tym były już znacznie zużyte.
Do sedna... za nic w świecie nie mogę ustawić dobrze zapłonu,już mówię... -problem jest taki,że ustawiam przerwę 0.3-0,4mm na przerywaczu,iskra się nie pojawia,dopiero gdy trochę pokręcę 'na oko' udaje mi się uzyskać solidną iskrę ALE nie mam zakresu by ustawić kąt wyprzedzenia zapłonu,tzn.rozwarcie platynek wypada praktycznie w najniższym położeniu tłoka,kręcę w lewo i w prawo,koryguję przerwę ale nic
Można powiedzieć,że wygląda to tak jakby krzywka była w zupełnie odwrotnym położeniu.
Jak mogę rozwiązać problem?
Kurde,zapłon mi znany a tu taki zonk,zupełnie nie rozumiem.
Będę wdziećzny za wszystkie podpowiedzi.