Witam Osiarzy po raz drugi w temacie "Osa z okolic Kielc"

Tak więc skoro po raz drugi to i Osa druga.
Po długim poszukiwaniu stałem się szczęśliwym posiadaczem Osy M52 z 1963r. Jak na te lata zachowała się w pięknym stanie. Brakuje jej paru elementów ale jej kompletność oceniam na 90%, ale jej mankamenty opiszę później.
Teraz napiszę parę zdań o jej historii bo jest naprawdę piękna. Ose zakupiłem od kolekcjonera, miłośnika wszelakich motocykli z okresu wojny i PRL-u. Chyba każdy kto choć trochę interesuję się tą materią zna lub musi znać tego człowieka. Jest nim Piotr Kawałek. Tak,tak to właśnie ten człowiek jest organizatorem giełd "OldtimerbazaR". Pomimo tego prowadzi swój kanał na Youtube (
https://www.youtube.com/user/oldtimerbazar ) na którym opowiada o motocyklach, o Osie również

. Pan Piotr pozbywa się części swojej "skromnej" kolekcij, o czym informował nas na ostatnim jego filmiku, z powodu braku miejsca w magazynach. A że prowadzi firmę zajmującą się renowacją pojazdów zabytkowych więc trochę tego potrzebuje. Zaraz po obejrzeniu tego materiału zaświeciła się żarówka w głowie i postanowiłem zadzwonić. Początkowo chciałem zakupić jakąś WFM M06 lub WSK B1. Długo rozmawialismy na ten temat tych dwóch modeli aż postanowiłem zapytać (się tak bardziej żartobliwie) czy czasami jakaś Osa nie będzie wystwaiana na sprzedaż (no bo kto by się chciał pozbyć tak pięknego owada). Ku mojejmu zaskoczeniu właśnie jedyna Osa jest wystawiona na sprzedaż i do tego jestem pierwszym chętnym. Dodatkowo parę dni była wystawiona na stronę www P.Piotra lecz jakoś nikt sie nią nie zainteresował, kto wie może czekała właśnie na mnie. Tak więc po kilku długich rozmowach przez telefon postanowiłem że chce ją mieć. Jak się okazało P Piotr jest rzeczoznawcą, i dodatkowo dostaje całą wypełnioną dokumentację do zarejestrowania na żółte blachy w cenie pojazdu. Także po mojej stronie zostanie tylko przegląd i opłata za wydanie tablic. Korzystając z okazji że mogłem rozmawiać z kimś takim, wspomniałem o elementach dorabianych do naszych Osek przez nas czyli forumowiczów, był zdziwiony że aż tyle rzeczy jest dostępnych o których mało kto wie. Tak więc umówiliśmy się że swój zakup odbiorę właśnie dziś na giełdzie w Sosnowcu, dla starego właściciela nie stanowiło to żadnego problemu wkońcu i tak organizator musi tam być, a nowy właściciel był bardziej zadowolony gdyż droga do Wrocławia w taka pogodę jaka jest nie uśmiechała mi się

. Oczywiście podpisaliśmy wszystkie potrzebne dokumenty, dłuższą chwilę jeszcze porozmawialiśmy, na koniec zrobiliśmy sobie obowiązkowe zdjęcie i rozstaliśmy sie. Coś pięknego jak ludzie oglądają się za Osą i pytają się czy czasem nie chce sprzedać. Wepchnąłem Ose na auto przymocowałem i jeszcze na chwile poszliśmy pozwiedzać giełde.
A więc wspomnę trochę o stanie techniczym, więc jest w bardzo dobrej kondycij nie ma przegnitych pokrzywionych blach. Cieszy mnie to że w bardzo dobrym stanie zachował się licznik, kratki na kokonie, blaszka i zasuwka na przednią klapkę i pokrowiec na siedzenie ( troszkę popruty ale założony będzie współczesny orginał, chyba Cylon wie o kogo chodzi

). Największym brakiem są dwie osłony na cyliner (na szczęcie jest na wentylator), brakuje też gaźnika i filterka powietrza. Nie wspominam o mniej ważniejszych brakach czyli jednej z linek, końcowki osłony łancucha, osłony łancucha przy silniku, gum na dziwgnie hamulca i zmiany biegów, manetki czy klamek przy kierownicy, wszystko to jest dostępne i nie stanowi żadnego problemu z zakupem.Najgorsze jest to że siedzi w niej już 2 silnik, numeracja znacząco rózni się z danymi na tabiczce o około 1000, do tego kartery maja inna numerację, ale według przepisów mogę doprowadzić go do stanu zgodnego z tabliczka znamionową, czyli po prostu przebicie numerów, po tych modyfikacij będę w pełni szczęsliwy.
A na koniec przedstawie wam moje plany dotyczące odbudowy. Napewno będę chciał sie zbliżyć jak najbardziej ku orginałowi. Malowanie już wybrane pewnie większość zna LOBOMBE i tak właśnie będzie wyglądać. Malowanie ramy, wahaczy, widelca i innych perdółek raczej pojdzie tradycyjnie na czarno metodą na mokro z pistletu ale to wszystkow wyjdzie w praniu. Teraz zabieram sie za demontaż blach, zaraz oddaje lakiernikowi, wysyłam chromy i ocynki, remont silnika, i kupno najważniejszych części. Te pozycje będą zrobione na początek wakacij, wtedy będzie 2 miesiące wolengo i będę starał sie popołudniami grzebać, kto wie może w wakacje już będzie jeździć. Przebieg z prac oczywiscie będę przedstawiał na forum a tymczasem ja juz więcej nie pisze. Mam nadzieje że ktoś doczytał moją "rozprawkę" do tego momentu heh

Poniżej obowiązkowe zdjęcie z P. Piotrem i mojej długo wyczekiwanej Osy

Fotki pod kokonem i tabliczki wstawię jutro dziś brakło już czasu
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.