Minęło już 5 lat jak pojawiłem się w Powitalni na naszym forum. Przez ten czas udało mi się, głównie dzięki skrzętnie zbieranym informacjom od Was, przywrócić Owada do istnienia z niebytu.
I nie chodziło tu o polerowane kratki czy lakier Sikkensa, gumowe oryginalne opaski i inne dopieszczone elementy. Jak zobaczycie ostatnie zdjęcie z dnia zakupu to zrozumiecie o czym mówię
M52 jest przywrócona do życia i oczywiście jeździ, całość została rozebrana i przeglądnięta, blachy wypiaskowane i wyspawane, kokon i lampa naprawione żywicą a wszystko w podkładzie, bez grama szpachli, z pozostawieniem na niektórych elementach patyny i oznak upływu czasu. Jeszcze pozostała jakaś drobnica do dokończenia, ale to już czysta przyjemność. Zasadniczo chciałem przekonać się, czy dam radę, bo właściwie oprócz piaskowania, wszystkie prace wykonałem własnoręcznie.
Trudno mi równać się Waszymi pięknymi sprzętami, ale i ja chciałem się pochwalić swoją Oską.
Tabliczka trochę nieczytelna, ale rok 1964, a numer ramy 6591. Pozdrawiam Hans.
