Kilkadziesiąt kilometrów nawinąłem na koła i co ciekawego widzę w elektryce.
1. Ładowanie jest jakie jest. Pozycje bżdżą się jak za PRLu
2. Klakson w zasadzie nie działa bo mu brakuje prądu
ale
3. Światło mijania jest realizowane przez dedykowane cewki. W związku z powyższym jak silnik się kręci to światło owo powinno się świecić.
Otóż świeci się tylko przez jakiś czas. Nie wiem dokładnie kiedy zanika bo jadąc dość ciężko mi to kontrolować.
Wygląda to tak, że jak naładuje aku na full to wszystko jest OK. Trąbi i świeci a po odpaleniu silnika światło mijania jest obecne. Po przejechaniu kilku kilometrów światło mijania blednie i gaśnie.
Czyżby podejrzane były cewki?? Obie na raz ?? - trochę to mało prawdopodobne.
