przez Halcik » wtorek, 9 stycznia 2018, 13:47
Składanie silnika czas zacząć. Łożyska SKF c-3, simmeringi FPM. Co się może nie udać? Obecnie zajmuje się przywróceniem blasku połówką silnika (musiałem tak napisać bo zygzak też czyta forum). W moim wypadku stawiam jak w pierwszej osie na ... kolejno: usunięcie brudu szczotką, kąpiel w oleju napędowym (ropa), karcher i odtłuszczeniem.
Napiszę coś o łożyskach, takie mini rozważenie, które mam nadzieję podważycie
Łożyska jakie postanowiłem kupić, a w szczególności te które są na wale postanowiłem kupić w wersji z koszyczkiem TN9. Dlaczego, aby po wystąpieniu pierwszych objaw zużycia łożyska nie przywitało mnie nie miłe dla ucha metaliczne brzęczenie łożyska wprawionego w wibrację.
Plan jest taki, po wymyciu karterów przymierzę się do sprawdzenia gniazd łożysk, przejrzę tryby skrzyni, tulejki prowadzące wałek pośredni oraz tulejkę wałka (trybu) zdawczego. Do poprawienia będzie ramię zmieniacza biegów. kamień ustalający ma niestety luzy które chciałbym wyeliminować. Z racji wieloletniego doświadczenia z mechanizmem zmiany biegów wymianie ulegnie sprężyna mechanizmu zmiany biegów (w mądrej książce jej żywotność określona jest na 20.000, a raz po złożeniu już mi kiedyś pękła więc ...). Po osadzeniu wałka pośredniego w nowych tulejach oraz wałka głównego z trybem zdawczym (po dystansowaniu) dla własnego spokoju sprawdzę działanie tak zregenerowanego mechanizmu zmiany biegów jak również osiowości wykonanych otworów w tulejkach wałka pośredniego i trybu zdawczego - metodą chałupniczą. Po tej operacji pozostanie uruchomić kolejny raz kuchenkę elektryczną i wrzucić wał pomiędzy połówki silnika z zachowaniem luzu w granicach 0,2-0,5. W dalszej kolejności sprawdzę przy pomocy dwóch sworzni kąt między główką korby, a powierzchnią styku cylindra. Niestety z braku posiadanych przyrządów pomiarowych poprawność wykonania szlifu będzie można sprawdzić dopiero po przejechaniu powiedzmy 100km. Chodzi mi o wykonanie szlifu prostopadle do powierzchni styku cylindra z obudową silnika, jak również gradację wykonanego honowania cylindra, choć akurat po 100km raczej nie będzie jeszcze czego oceniać.
Co zrobię trochę na wyrost, lekko poprawię owalizację tłoka. Mam nadzieję, że ja i moja dzielna suwmiarka z dwoma miejscami po przecinku zwojujemy świat i poprawimy mankament który czasami zdarza się w współczesnych tłokach. Z racji dobrych wspomnień z mojej pierwsze osy o dziwo zastosuje tłok firmy CX, tak znienawidzony przez użytkowników forum wueska.pl