Trochę się rozpiszę

To jest moja druga Osa: typ M50, rocznik 1960, nr ramy 003590, nr silnika 3333. Należała do mojego Wujka i odkąd pamiętam stała w stodole w Nipter. Jak miałam kilka lat, to nawet mnie troszkę przygniotła, kiedy poszłam ją obejrzeć

W rodzinie było wiadomo, że nie jest na sprzedaż, ponieważ wujek chciał ją jeszcze wyremontować. Na przestrzeni lat w rodzinie było kilka podejść, ale Osa jak stała, tak stała. W takiej sytuacji nie śmiałam nawet pytać, ale ostatnio przy obiedzie usłyszałam, że Wujek zdecydował się sprzedać. Był już nawet sąsiad obejrzeć Osę, podobno jego znajomy zbiera takie ciekawostki (handlarz pewnie). Znacie to uczucie, jak człowiek robi się czerwony i dostaje drgawek i gorączki z wrażenia? Musiałam jednak poczekać jakiś czas, aż wypowie się Kuzyn. Osa jednak chciała do mnie, więc decyzja zapadła, umowa została spisana i jestem już właścicielką

Czekam teraz na zaświadczenie z WK w Meseritz, ponieważ Osę trzeba ją przywrócić do ruchu.
Osa została zakupiona w 1960 r. w Okrąglaku w Posen. Dziadek z Wujkiem pojechali tam pociągiem, kupili, zapchnęli na dworzec i w ten sposób Osa dojechała koleją do domu. Moja Babcia była znanym we wsi hodowcą trzody chlewnej

i Osa kosztowała podobno równowartość 2 knurów. Bała się kupić synowi motocykl, ale słyszała, że na Osie nikt się jeszcze nie zabił, więc Wujek dostał Osę. W tamtych czasach skuterami bardzo imponowało się dziewczynom

Wujek dużo jeździł, Osa ma liczniku około 22 tys. km i zwiedziła całą Polskę. Potem gdy na świecie pojawił się mój kuzyn, był wożony w torbie na haczyku na zakupy. Uchwyt jest więc przerobiony, aby torba się nie zsuwała (ma dorobiony zadzior). Osa miała typowy pistacjowy kolor, więc aby ją jakoś odróżnić od innych, dostała nowe malowanie. Z usterek to zdarzało się, że w czasie jazdy spadało magneto i trzeba było je nabijać. Jest trochę braków, np. nie ma dużej osłony łańcucha (końcówka jest), stopki centralnej, grzebyków na przedni błotnik, amortyzatory są chyba od WFM, filtr powietrza, stopka boczna i tłumik mi się nie podoba, dywaniki dorabiane. Oczywiście to bez znaczenia, bo i tak ma u mnie dożywocie, sentyment oraz indywidualną tablicę rejestracyjną na cześć mojego KOCHANEGO WUJKA

Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Wfm Osa M-52, Wfm Osa M-50, Ifa Bk 350, Wsk m06 B3 Gil, Komarki, Ogary, Wsk m06 B1, Wfm M06, Shl M11, Mz Ts 150, Shl M17 Gazela, inne zwłoki