Dojrzałem wreszcie, by dokończyć moją Osę i sprawić jej nowy lakier. Remont mechanizmów zrobiłem już dość dawno. Po dokładniejszych oględzinach (Osa dość długo stoi zahibernowana) okazało się, że warto dopieścić jeszcze kilka drobiazgów. Zebrałem się więc i wyciągnąłem całe moje osiarstwo. No i wymyśliłem,że odszykuję od razu dwie Osy i pozbędę się niepotrzebnych gratów. Tak wygląda mój warsztacik świeżo po przeniesieniu zdemontowanych Os. Zdjęcie nie jest najlepsze, ale zostało zrobione starą komórką, która w warsztacie pełni rolę radia.

Prawdę mówiąc trochę wystraszyłem się ilości pracy, jaka jest przede mną
