Nie wykluczone, że montując nowy przerywacz, tak wszystko poukładałeś, że teraz cały czas wszystko masuje co nie pozwala naładwać się kondensatorowi i w konsekwencji nie ma iskry.
Do śruby która przechodzi przez podstawę przerywacza i "sprężynę" kowadełka dochodzą trzy przewody: z cewki wysokiego napięcia (u Ciebie biały), z kondensatora (u Ciebie niebieski) i ze stacyjki (u Ciebie niebieski). Dwa pierwsze nie stanowią zagadki, trzeci przechodzi przez otwór w karterze i razem z czerwonymi (zasilanie świateł, które potem przechodzi w jeden przewód) i białym (ładowanie) idą do złącza potrójnego zamontowanego z prawej strony ramy i dalej już do stacyjki.
Odłącz bialy od złącza - wyeliminujesz wtedy ewentulane masowanie gdzieś dalej w instalacji. no chyba że masuje pomiędzy złaczem a iskrownikiem ale to łatwo sprawdzisz omomierzem.
Sprawdź dokładnie czy śruba i podłączone do niej przewody są odizolowane od podstawy przerywacza. Powinny być tam tworzywowe podkładki - jedna mała wchodząca w otwór w podstawie i dwie większe na zewnątrz. Trzeba pamiętać żeby podkadki stykały się z podstawą a sprężyna i oczka przewodów były na podkładkach. Powinno być to mniej więcej tak (od "góry"):
łeb śruby - sprężyna kowadełka - podkładka tworzywowa duża - podkładka tworzywowa mała (w otworze podstawy) - podkładka tworzywowa duża - oczka przewodów - nakrętka z podkładą sprężystą.
Da się to też złożyć bez tej małej podkładki ale albo trzeba polakierować (lub jakoś inaczej zaizolować) śrubę na odcinku gdzie przechodzi przez podstawę albo bardzo uważnie wszysto złożyć tak żeby centrycznie przechodziła przez otwór - ale nie polecam tego rozwiązanie bo jest raczej prowizoryczne i może zawieść w najmniej oczekiwanym momencie.
Ułóż wszystko jak trzeba, ustaw przerwę i iskra musi być

.
Jak iskra wróci podłącz ponownie biały przewód do złącza - do tego czasu gasić będziesz zdejmując fajkę

.
Daj znać jaki efekt prac.