BartekG napisał(a):Prostownik w osie pełni taką samą funkcję jak dioda prostownicza - powoduje, że prąd płynie z prostownika do akumulatora. Nie ma prądu wstecznego - akumulkator teoretycznie nie powinien się rozładować w trakcie postoju. Natomiast w rzeczywistości prostowniki selenowe szybko się zużywają i puszczają prąd wsteczny.
Najlepiej wstaw zamiast prostownika diode prostownicza, a jeszcze lepiej mostek graetza - będziesz miał 2 razy więcj prądu

Wykresy prądu prostowanego dioda i mostkiem znajdziesz na necie..
Tu kolega plecie głupoty prostownik jak sama nazwa wskazuje prostuje prąd przemienny wychodzący z cewki ładowania przeznaczony do ładowania akumulatora.
Wstawiając mostek nic nie osiągasz bo druga para diod nie będzie miała co prostować. Z cewki w osie wychodzi prąd jednopołókowy. Jedna koniec uzwojenia cewki ładowania podłączony jest do masy. Chcąc zastosować mostek musiał byś tę końcówkę odlutować od masy i podłączyć do jednego zakończenia mostka zaś drugi koniec do drugiego końca wejścia prądu przemiennego.Zysk energetyczny z tego tytułu będzie niewielki.
Mostek nie urodzi ci prądu dwa razy więcej, a nawet podłączając go możesz stracić więcej prądu gdyż dwie diody stawiają większy opór niż jedna.
Jak już to wzrost napięcia i natężenia prądu wychodzącego z cewek można było by osiągnąć zmieniając przekrój drutu i ilości zwojów cewki ładowania.
Konstruktorzy nie zrobili tego z jednego powodu, nie chcieli dodatkowo stosować regulatora napięcia. Dla akumulatora stan przeładowania jest bardziej niebezpieczny jak stan niewielkiego niedoładowania. Pamiętajmy kiedy powstawał nie było obowiązku całodobowej jazdy na światłach. Podczas jazdy praktycznie żaden odbiornik nie pobierał prądu z akumulatora. Sporadycznie tylko tylne światło stopu.Podczas dłuższej trasy przy wyższym prądzie ładowania następowało by przeładowanie akumulatora, jego gazowanie, które nie dość ,że niszczy płyty w akumulatorze bo zwiększa się gęstość elektrolitu powodowało, by bardzo szybką korozje elementów skutera przez wydzielające się opary kwasu siarkowego.
Dziś bilans energetyczny osy jest niekorzystny dla akumulatora. Odbiorniki w postaci tylnego światła postojowego i podświetlenia licznika (całodzienna jazda na światłach)większy ruch na drogach zmuszający do częstszego stosowania hamulca,a najważniejsze bardzo niskie przebiegi skuterka powodują ,że z akumulatora wypływa więcej prądu niż do niego wpływa co z czasem odbije się na jego żywotności.
Ale z pomocą przychodzi nam postęp i nowe półprzewodniki. Współczesne diody LED pobierają znikome ilość prądu w stosunku do tego co dają w zamian.
Dodatkowo nowe diody o barwie światła białej ciepłej, po kolorze świecenia są nie do rozróżnienia ,w porównaniu z barwa światła tradycyjnej żarówki.
Sam myślę zastosować je w swoim skuterze.
A jaca do ciebie:
Przednie światło drogowe i mijania jest zasilane prądem przemiennym z dwóch cewek świetlnych ,i są niezależne od akumulatora.
Pozostałe odbiorniki skutera zasilane są prądem stałym z akumulatora.
PS jest jeszcze jedna metoda zwiększenia prądu ładowania ukraść go trochę z cewek świetlnych ale o tym innym razem.
M 52 + Kilka innych polskich motocykli i motorowerów.