Ja też specem od elektryki nie jestem ale jeśli ten niebieski przewód połączony jest z drugiej strony z platynkami i kondensatorem to prąd tam pewnie jest - trzebaby to poprostu pomierzyć multimetrem.
Dziwi mnie jednak połączenie u Ciebie masy żarówki z tym samym zaciskiem co gaszenie silnika, trochę się to kłóci ze sobą. Normalnie jak wciśniesz kluczyk to rozwierasz styki stacyjki i masa z niebieskiego kabla znika. Jak kluczyk wyciągasz to styk zwiera i motocykl gaśnie. Więc w chwili pracy silnika przy podłączeniu kabla masy oprawki i niebieskiego z iskrownika żarówka nie powinna wogóle świecić. Ale może jakoś to wszytko masuje i działa, tyle, że napięcie jest zbyt wysokie i pali włókna.
Na schemacie wygąda to inaczej:
http://osomania.pl/download/inne/osa-schemat.pdfGaszenie podłączone jest pod styk 21 a masa oprawki pod 10. W "normalnych" motocyklach masa na żarówkię idzie prosto z czasy lampy ale, że osa ma obudowę z włókna trzeba było ją pociągnąć z innego miejsca. Z tego co pamietam to masa na stacyje jest dostarczona przewodem którego drugi koniec dociskany jest do blachy osłony nóg selenem.
Napięcie prosto sprawdzić voltomierzem podłączając końcówki miernika pod oprawkę (czarny pod masę, a czerwony pod zasilanie). To już powinno dać jakiś obraz sytuacji.
Weź też odłącz masę oprawki od tego zacisku i podłącz ją jakąś przedłużką do jakiegoś przewodzącego elementu (coś na kierownicy powinno się nadać, jeśli nie to bespośrednio do silnika).
Będziesz wtedy widział jak świeci żarówka.
Ja w mojej M11 na wolnych obrotach mam świeczkę, ale już na średnich to świeci prawie jak halogen

. Założyłem jednak nowy przełącznik na kierowicy i dobrą oryginalną stacyjkę. W tych dwóch miejscach napięcie potrafi zdrowo zjechać w dół -rezystancja tych połączeń potrafi życie uprzykrzyć.