akumulator

akumulator

Postprzez piotrek111 » środa, 20 maja 2009, 17:50

Witam
kupiłem niedwno akumulator marki Varta z paramtrami odpowiadającymi tym z instrukcji skutera. Przyszedł w stanie suchym. Zalałem elektrolitem i działa ale...? Na jednym z boków akumulatora jest tzw. odpowietrznik (miałem już kilka aku w motocyklach ale takiego wentylka nigdy nie widziałem) .W instrukcji stało , że przed zalaniem ściągnąć kapturek. ok! tak zrobiłem. mam pytanie czy teraz mam jeździć z tą zatyczką czy bez niej. Na razie jeżdzę z nią. jednak po skończeniu jazdy zdejmując ją (tak dla próby) słyszę jak uchodzi z niego - (akumulatora) powietrze z kropelkami elektrolitu. Czy należy to ściągnąć? Czy dalej z tym jeździć. czy akumulator nie strzeli lub coś podobnego? Jeśli ktoś się orientuje to proszę o info
Avatar użytkownika
piotrek111
 
Posty: 13
Dołączył(a): wtorek, 12 maja 2009, 17:28

Re: akumulator

Postprzez pawkiec » środa, 20 maja 2009, 19:03

ja mam też taki i jeżdżę z otwartym wentylkiem (mowa o tym co jest na ściance bocznej tak z boku) można na niego założyć gumowy przewód odprowadzający nadmiar elektrolitu. Według mnie logiczne jest NIE zatykanie takiego otworka przecież w akku zachodzą reakcje chemiczne i wydzielają się gazy (chyba wodór i tlen ale już nie pamiętam). Także otwieraj odpowietrznik a jak ci będzie kapać czy cuś to rureczkę odprowadzającą dołożysz i będzie git :D
Avatar użytkownika
pawkiec
 
Posty: 68
Dołączył(a): poniedziałek, 16 marca 2009, 23:07

Re: akumulator

Postprzez piotrek111 » wtorek, 29 września 2009, 17:30

No i w maju zalożyłem nowy aku jak w temacie a tu lipa akumulator padł. Jeździłem mało. bez jazdy rozładowywał się po jakimś miesiącu - wtedy ładowałem prostownikiem 6v i było ok. Kilka przejażdzek i nagle na przeglądzie okazało się że światło tylne nie świeci więc po powrocie ładowanie i lipa. Nie da rady naładować. Podumowując akumulator ładowany prostownikiem 2 razy, w skuterze około 150 km. I nie żyje. Co mogło to spowodować.??????? Proszę o sugestie.Pozdrawiam
Avatar użytkownika
piotrek111
 
Posty: 13
Dołączył(a): wtorek, 12 maja 2009, 17:28

Re: akumulator

Postprzez Padza » piątek, 23 października 2009, 13:42

Mam podobne, kiepskie doświadczenia z akumulatorem w mojej Osce. Wkładam naładowany, nie jeżdżę 1-2 miesiące i rozładowany. Jak jest wyjęty np. na zimę, to trzyma dobrze przez pół roku.
W ten sposób załatwiłem już 2 szt. i na przyszły rok potrzebuję kolejny.

Podejrzewam odpływ prądu przez stacyjkę
Avatar użytkownika
Padza
 
Posty: 36
Dołączył(a): środa, 12 sierpnia 2009, 12:14
Lokalizacja: Warszawa

Re: akumulator

Postprzez mucha68 » piątek, 23 października 2009, 16:21

Nie pamiętam gdzie,ale gdzieś czytałem ,żeby odłączać aku. na czas dłuższego postoju ,bo prąd gdzieś ucieka :D
mucha na osie

OSA M52-1965r.
VW T3 CARAVELLE-1981r.
ZAPOROŻEC ZAZ 968A-1976r.
Avatar użytkownika
mucha68
 
Posty: 493
Dołączył(a): sobota, 21 lutego 2009, 22:18
Lokalizacja: Legionowo

Re: akumulator

Postprzez Karlos » poniedziałek, 26 października 2009, 12:44

Problemy z wyładowywaniem się akumulatora nie pochodzą od samego akumulatora, a raczej od stanu instalacji elektryczej.
Wszystkie złącza powinny być czyste, nie zakurzone, ani zaolejone, przewody nie przetarte itp.
Taki aku. jak w Osie (chodzi mi o pojemność) nie powinien sie wyładowywać nawet po kilku tyg. stania (zakładając, że nie stoi na "mrozie").
To czy mamy upływność w instalacji możemy sprawdzić włączając amperomierz (najlepiej miliamperomierz) w obwód akumulatora, na wyłączonej stacyjce nie powinien wskazać prądu.
Upływnośc prądu może być także pomiędzy klemami aku. dlatego ważne jest aby sam aku. był czysty i suchy (najlepiej umyć go pod bierzącą wodą, w celu zmycia brudów, kwasów itp, wysuszyć , wyczyścić klemy, zasmatować wazeliną techniczną i będzie ok).
Na stan aku. duży wpływ ma obwód ładowania, jeżeli "ładowania" nie będzie, aku. będzie "padał", jeżeli będzie za duże (co raczej nie jest możliwe), będzie wygotowywał elektrolit i w konsekwencji -"padał". :D
W starych pojazdach nie należy stosować aku. żelowych,bezobsługowych, przy mało stabilnych warunkach ładowania takie aku. szybka kończą swój zywot :idea:
Aku. kwasowe są najbardziej odporne na rozładowanie/przeładowanie.
Karlos
 
Posty: 48
Dołączył(a): środa, 18 marca 2009, 22:07

Re: akumulator

Postprzez celestyn » sobota, 13 marca 2010, 12:36

Witam.Mam problem i zwracam się do Was o pomoc.Dostałem od kogoś akumulator z czasów PRL-u suchy.Dałem do fachury do zalania i naładowania.Jest super długo trzyma ale jest jeden problem,najednej z klem pojawia sie dość duże zasiarczenie .Jak je zlikwidować,Kiedyś w samochodach na aku kładło sie złotówe ,ale może znacie inny sposób.
celestyn
 
Posty: 66
Dołączył(a): niedziela, 3 stycznia 2010, 16:18
Lokalizacja: Ostrzeszów

Re: akumulator

Postprzez mucha68 » sobota, 13 marca 2010, 12:46

Zasmarować klemy dość obficie wazeliną techniczną.
mucha na osie

OSA M52-1965r.
VW T3 CARAVELLE-1981r.
ZAPOROŻEC ZAZ 968A-1976r.
Avatar użytkownika
mucha68
 
Posty: 493
Dołączył(a): sobota, 21 lutego 2009, 22:18
Lokalizacja: Legionowo

Re: akumulator

Postprzez tomtom » wtorek, 1 listopada 2011, 23:09

Cześć,

z mojego doświadczenia z zabytkami techniki niemal za każdym razem rozłączam aku. W osie najprościej przewód masowy "-" wyprowadzić bezpośrenio pod siedzenie. Otwierając i zamykając po jeździe kranik równocześnie łączymy/rozłączamy masę aku. Bez względu na stan instalacji (upływy prądu) mamy pewność, że w czasie naszej nieobecności aku się nie rozładuje lub nie powstanie zwarcie i ew palenisko na owadzie. Polecam :)
Tomasz

Osą w mrowisku zabytków :)
Avatar użytkownika
tomtom
 
Posty: 55
Dołączył(a): sobota, 16 kwietnia 2011, 23:01


Powrót do Elektryka

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron