Jak stałem się posiadaczem Osy..

Luźna dyskusja na różne tematy.

Re: Jak stałem się posiadaczem Osy..

Postprzez mucha » środa, 25 marca 2009, 15:43

Siema! Od zawsze uwielbiałem polskie moto. Zaraziłem pasją moją miotełke :). 1 wszy raz oske zobaczyłem u siebie w pt, smigała na niej kumpla laska, ale chwila zachwytu i jakoś przemineło, 2 gi raz na wyścigach super moto w Radomiu, podjechał kolo na zajefajnej osce z przyczepka niewiadowa i tu już jakoś coś zaczeło chodzić po głowie. POtem zacząłem pisac moja moto mgr naczytałem sie, naoglądałem (byłą kiedyś osowa strona netowa!!! super fotki ludziska pozamieszczali). Aż tu kiedyś przed trzema laty siedzimy u kumpeli lalki gadaja ja sie troche nudze, więc necik no i akurat oski sie napatoczyły. Pokazałem miotełce, o fajna fajna i sie podjarałem, dwa dni później ticaczentem przez zajebiste śniegi, mgły, prawie wypadek na moście gdzieś tam w górach mając pojechałem do głuchołazów. Moim oczom ukazała sie osa w 100 % oryginalna (naprawde) z pompką, motylkiem i wszytkimi pierdami, ale na szutke podmalowana no i co gorsza w posiadaniu dreso-handlarzy. Jeden z nich mi to opiowiadać zaczął, jak to po podwórku sobie na niej skakali i sie wypie... i hahah i hahaha. No to mówie kolesie dramatyczni. No ale zanabyłem za 1500 bo niby z papierami itd. Wszystko fajnie, przyjeżdżąm a tu sie przepisiki pozmieniały czy coś (dłuższa historia) i zarejestrować sie nie dało. Rozebrałem, nabierała mocy. Za jakiś miesiąc zanabyłem 2 gą oske od kola mechanika z Sulejowa koło mnie. Jemu posłużyła za dawce, ale tak naprawde to wziął z niej bardzo niewiele (klapke schowka i wydech no i to chyba tyla) i jako dawca mi posłużyła. Problemos polegał na tym że od lata do ciężkiej zimy stała pod chmurka i tak zamarzła że kilofami odkuwałem zamarznietą ziemię żeby ją z niej wyrwać. Koszt 300 pln. No i rok temu, zanabyłem w moim mieście kolejną oske m 52 w zestawie z prlowska kosiarką do koszenia boisk piłkarskich z silnikiem WFM :) za 1000 pln Też full dokumentacja z teczka z ewidencji WK włacznie. I z tych oto 3 robie 2. Jedną ojcu, jedną miotełce. Kosztuje to mase czasu i kasy (robię je jednocześnie). Oba ida na zabytki. Spuszczam sie nad nimi maxymalnie bo to dwa ostanie "zabytki" jakie kupiłem i zrobie. Potem nietety juz koniec, bo tak naprawde tej dwujeczki tez mam troszke juz dosyć :), a tu by warto przy junaku grzebnąć, tu przy wózku, tu przy wsk, a jeszcze GNOM czeka i sie doczekać na swoja kolej nie może. Z jedną sztunia juz prawie kończe kwestia 2, 3 miecha. Pozdro ide do GARAGE!!!!
Junaki m 10 x 2, Osy m 52 x 3, wsk kos, wsk lelek, garbuski x 2, pzl x 4, dwuramówka, kosz do janka, velorex (nowy), 2 niewiadowy, ogar 200, wsk gnom x 3
Avatar użytkownika
mucha
 
Posty: 204
Dołączył(a): czwartek, 19 lutego 2009, 09:00
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Re: Jak stałem się posiadaczem Osy..

Postprzez mpwit » środa, 25 marca 2009, 20:43

Moi rodzice tuż po ślubie (początek roku 1962) kupili sobie nowiutką Osę M50. Z tego, co wiem, to zwiedzili na niej kawał kraju. Ja niewiele pamiętam z jazdy tym skuterem. Pamiętam tylko dobrze, że jako paroletni chłopiec odpaliłem ją sam w garażu i zamknąłem drzwi, żeby nikt nie widział. Poza tym podobał mi się zapach spalin (zresztą mam to do dziś, jeśli chodzi o dwusuwy). Na szczęście tata akurat wyszedł z domu i usłyszał warkot silnika. Skończyło się tylko laniem, bo wiadomo, że mogło być tragicznie. Jeśli zaś chodzi o lanie, to ostatnio od wujka chrzestnego dowiedziałem się, że jako roczne dziecko też nieźle oberwałem z powodu Osy (tego akurat nie pamiętam). Podobno wujek z tatą robili kapitalkę silnika i gdy już na podwórzu mieli go prawie całego skręconego (brakowało jeszcze cylindra), z pobliskiej piaskownicy przyczłapało się małe dziecko, czyli ja i wrzuciło garść piasku centralnie przez otwór pod cylindrem...
Niestety, gdy miałem 7 lat moi rodzice kupili Malucha i zapadła decyzja o sprzedaży Osy. Na nic były moje prośby, żeby ją dla mnie zostawić na przyszłość. "Poszła" za marne gorsze i tyle ją widziałem. Muszę przyznać, że później w realu nie widziałem już nigdy żadnej Osy, do połowy grudnia ub.r., kiedy to nabyłem swoją M52 z 1964 r. Udało mi się trochę przez przypadek, bo dałem na gg opis, iż szukam Osy i zareagował na to poznany przez internet znajomy z Trójmiasta, który akurat dowiedział się, że jest takie cudo na sprzedaż. Krótka negocjacja przez telefon i po kilku dniach już jechałem 400 km po swoją wybrankę.
Niestety nie będąc przygotowanym na nowego "członka rodziny", nie znalazłem u siebie miejsca dla niej i tak trafiła do garażu sąsiada. Ja teraz czekam za ociepleniem, żeby móc zrobić u siebie jakiś porządek i przygotować lokum dla Osy. Dopiero wówczas zabiorę się za uzupełnienie braków i dopieszczenie maszyny.
Na szczęście kupiłem moto zarejestrowane i w pełni opłacone. Do tego jeżdżące, choć wymagające regulacji gaźnika i jakiegoś uszczelnienia, o którym wspominał mi sprzedający. Już się nie mogę doczekać wiosny!!!
Osa M52 1964
Yamaha Virago XV750 1992
Komar MR 232 1966
Komar Mr 2320 1969
Prototypowa przyczepka motocyklowa oprac. w Z.D. PREDOM Białystok Typ P/LOO 1970 r. - nr fabr.1
Przyczepki motocyklowe Niewiadów Typ 31 1971 i 1972 (3 szt.)
Przyczepka motocyklowa Delfin II
Przyczepka motocyklowa Pav-40
Avatar użytkownika
mpwit
 
Posty: 886
Dołączył(a): czwartek, 19 lutego 2009, 17:29
Lokalizacja: Witaszyce

Re: Jak stałem się posiadaczem Osy..

Postprzez mucha68 » środa, 25 marca 2009, 23:54

Ja ,jak juz informowałem swoją Ose znalazłem,a było t0 ok.10 lat temu,Jako pracownik ADM,dostałem kiedyś z kolegami zlecenie na uprzątnięcie piwnicy,po prostu ktoś się wyprowadził a piwnicy nie zdał.Pojechaliśmy tam,kłódka trach nożycami,zaglądamy a tap pier....nik nie z tej ziemi,zaczynamy wynosić ,patrze atam pudła i worki z jaimiś klamotami,zaglądam a tam motur :lol: .Koledzy chcieli go odrazu na złom,ale postawiłem im butelke i zmienili zdanie.Zabrałem ją i przeleżała u mnie jakieś5 lat w garażu(na początku nie miałem do niej serca,wolałem stare,ciężki motocykle).Potem się ożeniłe i żona dowiedziała się o Osie,i dawaj mi strugać kołki na głowie że Osa jeszcze nie wyremontowana.Chciał nie chciał ,wziołem się za remont,jak zobaczyłem pierwsze wyniki ,to nie można mnie było z garażu wyciągnąć a jak silnik zagadał pierwszy raz jeszcze przed remontem(zapomniałem dodać że Osa przeleżała jakieś 20 lat w tych pudłach i workach)to radocha byłaża HO HO!.Niektórzy pytali kiedy ja znalazłe czas na robienie dzieci :lol: .Remont trwał 3 lata,raz szło szybciej raz wolniej.Aż w końcu nadszedł upragniony finał,No i zaczeły się schody z rejestracją,sprawa sądow a o zasiedzenie trwała 2lata,w dwóch instancjach,no i przegrałem .W międzyczasie Osa jeżdziła na papierach WSK-i szwagra.No i wrescie światełko w tunelu ,ustawa na mocy której można rej estrować zabytki bez dow.rej.w międzyczasie odnalazłem córke właściciela(zmarłego ,jak się okazało) i spisałem z nią przez tel. umowę.Teraz historja najnowsza,Osa zarejestrowana na żółte blachy,i śmigamy :D :D :mrgreen: :mrgreen:
mucha na osie

OSA M52-1965r.
VW T3 CARAVELLE-1981r.
ZAPOROŻEC ZAZ 968A-1976r.
Avatar użytkownika
mucha68
 
Posty: 493
Dołączył(a): sobota, 21 lutego 2009, 22:18
Lokalizacja: Legionowo

Re: Jak stałem się posiadaczem Osy..

Postprzez mucha » czwartek, 26 marca 2009, 14:59

No i zajebiaszczo :) poopowiadsz mi przy okazji o tych żółtych jak to w praniu wyszło:) Pozdro!
Junaki m 10 x 2, Osy m 52 x 3, wsk kos, wsk lelek, garbuski x 2, pzl x 4, dwuramówka, kosz do janka, velorex (nowy), 2 niewiadowy, ogar 200, wsk gnom x 3
Avatar użytkownika
mucha
 
Posty: 204
Dołączył(a): czwartek, 19 lutego 2009, 09:00
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Re: Jak stałem się posiadaczem Osy..

Postprzez mucha68 » czwartek, 26 marca 2009, 21:59

No bo tak jest,to bliżniaki,na więcej nie było czasu :lol: :lol: Aha żona kazała podziękować za gratulacje :D A pompka przy mojej trż była :P
mucha na osie

OSA M52-1965r.
VW T3 CARAVELLE-1981r.
ZAPOROŻEC ZAZ 968A-1976r.
Avatar użytkownika
mucha68
 
Posty: 493
Dołączył(a): sobota, 21 lutego 2009, 22:18
Lokalizacja: Legionowo

Re: Jak stałem się posiadaczem Osy..

Postprzez czapel77 » sobota, 28 marca 2009, 14:16

Ja właścicielem OSY stałem się trochę przez przypadek. Mieszkam w Łodzi więc wszystkie MWB były przeze mnie odwiedzane. Był taki moment że z kumplem mieliśmy troche gratów do Junaka, Urala i innych wuesek :D i troche tym handlowaliśmy. Bardziej na zasadzie żeby tam spędzić miło czas niż zarobkowo:) Wieczorem wiadomo, ognisko piwko i nocne polaków rozmowy. Gdy wieczorem z browarkiem w ręku kolejny raz obchodziliśmy bazar zwróciłem uwagę na Osę do remontu która stała na jednym ze stoisk. Niestety Osa była już sprzedana..... Ale gdy pytaliśmy o nią sprzedającego obok stał gość który mówi ze ma 3 OSY i chce za nie 300 zl!!!! co prawda jedna miała kompletne papiery, jedna była jeżdżąca a ta trzecia to tylko gruzy mocno nie kompletne pomyślałem ze to chyba niezła cena ;) Gość okazał się mieszkańcem Łodzi więc wszystko układało się super. Po niedzieli przewieźliśmy motocykle do mnie i stałem się właścicielem Osek. Jedna która była na chodzie(bez papierów) jeździłem po okolicy a z drugą zacząłem remontować.Miałem niezłe warunki gdyż pracowałem w warsztacie mechanicznym.
Niestety człowiek mądrości nabiera z wiekiem i gdy ją odbudowywałem tą bez papierów zamieniłem na SHL Wiatr..... która po jakimś czasie tez sprzedałem....
Niestety były to takie czasy gdzie by kupić coś większego nie mogłem pozwolić sobie na pozostawienie OSKi którą sprzedałem. Kupił ją gość z podwarszawskiego Piastowa... ( może ktoś tą OSKĘ kupił od niego i jest wśród forumowiczów) Jako ciekawostkę podam że ukazała się na okładce DIZMARU.

Potem jeździłem motocyklami współczesnymi ale sentyment do OSY pozostał.
Pracowałem później na stacji LPG i na słupku powiesiłem ogłoszenie że kupię OSE części itd. Jeden z klientów powiedział ze ma OSE ale rozłożona bo zaczął remont i nie skończył.(w sumie w ogóle nie zaczął bo tylko ją rozebrał)Był dowód ale nieczytelny bo kiedyś ktoś go zalał wodą. Wziąłem ją.I tak stałem sie posiadaczem mojej obecnej Oski:)
Wał dałem do regeneracji cylinder do szlifu i tak sobie leżała. Największym problemem było to ze nie miałem gdzie grzebać przy motorku. Niedawno znalazłem kawałek garażu i zaczynam pracę :)
Mam nadzieję że powoli doprowadzę ja do stanu oryginalności. Nie wiem jak czas mi pozwoli bo w wakacje przyjdzie na swiat mój potomek ale myśle ze jakoś damy radę ;)
OSA M52
GSX1300R
Avatar użytkownika
czapel77
 
Posty: 68
Dołączył(a): piątek, 13 marca 2009, 10:23
Lokalizacja: Łódź

Re: Jak stałem się posiadaczem Osy..

Postprzez marso » poniedziałek, 30 marca 2009, 09:35

... Nie wiem jak czas mi pozwoli bo w wakacje przyjdzie na swiat mój potomek ale myśle ze jakoś damy radę ;)[/quote]

DAMY RADĘ spoko !!!
No gratulacje kolego czapel77 !!!
Ja już niebawem ( dosłownie za kilka dni ) też zostanę tatusiem !!!
Cieszę się bo w naszym roju pojawi się kolejna OSIARA ... !!!

Życzę więc powodzonka przyszłemu tatusiowi, a nasze Oski prędzej czy później i tak doczekają się swoich ponownych narodzin !!!

Trzymam kciuki !
OsaM52 63,64r.
Avatar użytkownika
marso
 
Posty: 1430
Dołączył(a): czwartek, 19 lutego 2009, 09:54

Re: Jak stałem się posiadaczem Osy..

Postprzez Mol » piątek, 15 maja 2009, 23:16

Moja przygoda z Osą zaczęła się tak: jako fotograf szukam różnych inspiracji do sesji i przyszły mi do głowy zdjęcia w stylu lat 60. No i pierwsza moja myśl - zabytkowy skuter.Z kolei mój kolega miał kiedyś Osę - wprawdzie w stanie rozkładu, ale nazwę zapamiętałem. Krótkie poszukiwanie na allegro i JEST. NIestety pod Wrocławiem, czyli jakieś 300 km ode mnie, ale uznałem że warto. Umówiłem się z gościem na wiosce i następnego dnia pojechałem. Osa okazała się w niezłym stanie - zostawiłem za nią kaucję, zapakowałem ją do środka mojego starego passata combi (!) i w drogę! No i od tego czasu jestem w niej zakochany. Co prawda wtedy się z nią rozstałem i zwróciłem ją, ale nie dawała mi spokoju i przy następnej okazji juz postanowiłem ją kupić. Tym razem pojechałem do Bochni skąd przyjechałem z nią na pożyczonej przyczepce, z której mało nie spadła 100 metrów przed garażem, bo dopiero tam pękły pasy do spinania. Potem jeszcze mały serwis, wymiana wykładzin na podnóżkach (blacha ryflowana to jednak nie był dobry pomysł poprzednika) i Osa gotowa do zdjęć.
Efekty mojej pracy z obydwoma Osami można zobaczyć tutaj http://tonindo.net/osa/ plus kilka zdjęć przed zakupem. A teraz kiedy już jest po sesji to w ramach relaksu jeżdżę sobie po okolicy - to mnie naprawdę uspokaja i wprowadza w dobry humor. Przy okazji dziękuję Tomkowi od którego ją kupiłem - włożyłeś w nią naprawdę dużo serca. No, jeszcze parę rzeczy mam z nią do zrobienia, ale wszystko w swoim czasie. Na razie jest już przerejestrowana i dumnie widnieję w dowodzie rejestracyjnym. Pozdrawiam.
Mol
Mol
 
Posty: 2
Dołączył(a): piątek, 15 maja 2009, 21:33

Re: Jak stałem się posiadaczem Osy..

Postprzez Osiara » poniedziałek, 18 maja 2009, 08:05

Piękna Oska i super zdjęcia jestem pod wrażeniem.
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Osiara
 
Posty: 219
Dołączył(a): piątek, 13 lutego 2009, 13:58


Powrót do Offtopic

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron