Witam wszystkich miłośników, kolekcjonerów i forumowiczów! Wlkp. 2025
Zwłaszcza właścicieli jednośladów z minionej epoki PRL-u.
Na początek kilka słów z historii mojej zmęczonej czasem Oski M52 z roku 1965, która nie była znaleziona w stodole, szopie jak piszą niektórzy z Was. Była moją własnością (prawie) od początku. Cieszyłem się nią, byłem z niej dumny.
A dziś, kiedy zaczynam rozmyślać nad tą sytuacją – jest mi po prostu bardzo, bardzo głupio i wstyd. Jak mogłem tak łatwo o niej zapomnieć. A przypomniała mi o jej istnieniu osoba bardzo mi bliska... kiedy przejeżdżaliśmy obok placu nauki jazdy na motorach. Powiedziała: niedługo mnie tam zobaczysz, wskazując palcem. Byłem tymi słowami zaskoczony, ale były one sygnałem dla mnie i drogowskazem co powinienem jak najszybciej zaplanować i realizować. Czyli wyciągnąć ją, uwolnić z ciemności i oplotu pajęczyn, a potem powoli "odczarować" Oskę i co najważniejsze dać jej jak to się mówi drugie życie, po prawie 40 latach niewidzenia - Samo życie.
Cieszę się, że znalazłem się blisko ludzi z pasją i wierzę, że przy Waszej pomocy uda się nam rozwiązać ten "węzeł gordyjski".
Jeśli chodzi o mnie, to jestem bardzo zdeterminowany, aby ten nowy projekt jak najszybciej zrealizować. Wiem, że nie będzie łatwo i na pewno czeka mnie wiele niespodzianek.
Na zakończenie bardzo Was proszę o wyrozumiałość, dużo cierpliwości w stosunku do mojej skromnej osoby.
A na dzień dzisiejszy uważam, że jest dobry początek. Spotkałem już wielu ludzi otwartych, bezinteresownych, bardzo miłych i sympatycznych. Potrafiących dzielić się swoim ogromnym doświadczeniem i wiedzą – za co przesyłam im tą drogą specjalne podziękowania.
Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie
dziadkowy
Andrzej
