Pora i na mój głos, przepraszam za opóźnienie. Niestety, plany planami, a życie pisze swoje scenariusze. Cieszę się, że mimo opóźnienia udało nam się dotrzeć na miejsce. Co prawda woda w basenie nie była zbyt ciepła ale kilku młodych gentlemanów nie pozwalało się nad tym zbyt długo zastanawiać. Od czego zresztą ciepłe drinki (Karol - nie ominie Cię kolejna tura). Muszę przyznać, że pozostawałem pod wrażeniem sposobu, w jaki Robert zabrał się za organizację zlotu. Widać było troskę o odpowiednią organizację (vide regulamin), atrakcje i inne dodatki okołozlotowe. Robert - chapeau bas! Jak na możliwości jednej osoby udźwignąłeś sprawę. Bardzo mi się podobało na Jurze, Osy dały radę pomimo momentami trudnego terenu (w tym miejscu gratulacje dla naszych Amazonek). No i co ważne - nasze grono się powiększa. Bardzo się cieszę z możliwości poznania kolejnych sympatyków osiarstwa. Po raz kolejny okazało się, że to interesujący, otwarci, sympatyczni i chętni do zabawy ludzie. Bardzo lubię atmosferę w czasie naszych spotkań, swobodną od pierwszej chwili. Oby było więcej takich osób i więcej okazji. Zabrakło mi jednak jednego elementu - "Raz, dwa, raz, dwa, trzy, pięć, sześć, siedem, osiem"

Do nadrobienia następną razą. Tymczasem dopingujmy Ojca Chrzestnego Przylotu Os A.D. 2020
Nie mogę sobie odmówić jeszcze jednego komentarza - Karol, nawet nie wiesz jaką przyjemność mi sprawiłeś

Hedonism, Secretly, You'll follow me down... Podróż była przyjemniejsza. Obiecuję dbać o płyty. Nie mam sumienia Cię ich pozbawiać. SA rules

Do zobaczenia na kolejnym Przylocie Os.