Oj, wróciłoby się do Uniejowa...

Nasze jesienne spotkania powoli stają się małą tradycją (Maciek, nie o Tradycję chodzi, nie). Robert niby to gniewnie marszczy brew ale myślę, że lubi przyrządzać jajecznicę z 60 czy 70 jaj

Niewymuszone, spontaniczne, sympatyczne spotkanie podlane termalną solanką i nie tylko. Pogoda, jak to jesienią w Uniejowie, zmienna ale nam to nie przeszkadzało i mam nadzieję nie będzie przeszkadzać w przyszłości. Przejeżdżamy czasem w gonitwie codziennych spraw autostradą i gdyby nie Robert, to nie dowiedziałbym się o istnieniu obozu i miejsc pamięci na tym terenie (że o ruinach zamku albo obiedzie w wyjątkowej oprawie nie wspomnę). Dziękuję po raz kolejny Robertowi (historia 12 stron wątku jest tutaj wymowna), dziękuję i Wam za wspólną jazdę, zabawę, rozmowy o Osie i przysłowiowej Maryni. Mówiąc krótko - po raz kolejny było kapitalnie.
Osa.jpg
Sezon można uznać za zamknięty, co za tym idzie pora na odświeżanie i przywracanie blasku. Z2 ZOSIA w nowej odsłonie zaprezentuje się w Zielonej Górze... Byle do wiosny.
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.