halcik napisał(a):Dobrze że nic się nie stało. Silnik już rozpruty? Widać że masz jakiś fajny ściągacz lub pomysł na wyciąganie łożysk.
Silnika nie ruszam.
Nie będę go rozbierał jak dobrze chodzi., myślę ze spokojnie zrobi kolejne 20 tyś km.
Fajny ściągacz do łożysk ? pomysł ? Chodzi Ci o to jak wyciągnąłem wałek zdawczy z łożyskiem ?
Nie musiałem nic używać , wałek wraz z łożyskiem wyjąłem palcami...a w zasadzie sam wypadł po odkręceniu pokrywy z simmeringiem.
Cała ta rozbiórka zaczęła się od tego , że w piątek kiedy zdjąłem łańcuch aby go wymyć i nasmarować , wyczułem na wałku zdawczym niewielki luz na boki oraz duży luz poosiowy.
Ponieważ dużo jeżdżę więc wiedziałem że tego tak nie zostawię.
Zdjąłem karter wentylatora i rozebrałem wałek zdawczy wraz z łożyskiem.
Okazało się że łożysko wpada bez żadnego oporu w gniazdo karteru.
Już w 2010 roku kiedy składałem ten silnik łożysko wałka zdawczego wchodziło luźno w gniazdo .Wtedy je wkleiłem na Loctite 603 ale jak się okazało , połączenie to nie wytrzymało próby czasu. Teraz wiem ze popełniłem na pewno dwa ? trzy ? błędy. Pierwszy to za luźno spasowana tulejka brązowa ( panewka) w wałku zdawczym którą dorabiałem nową , bo po demontażu okazało się że obróciło ją w wałku zdawczym a to z kolei spowodowało że otwory smarowe w tulejce nie pokrywały się z otworami w kole zębatym więc smarowanie było ograniczone, no i się zacierała na wałku głównym skrzyni biegów .Po drugie brak pierścienia oporowego pomiędzy łożyskiem wałka zdawczego a pokrywą stalową zamykającą wałek zdawczy. Łożysko nie miało podparcia i się przesunęło w gnieździe.A trzeci błąd to chyba rodzaj użytego kleju.Loctite 603 nie poradził sobie z połączeniem STAL-ALU.
W sumie to i tak małe straty jak na 20 tyś bezawaryjnej jazdy.To w zasadzie jedyna poważniejsza jak dotąd usterka i gdyby nie to że chciałem umyć łańcuch to pewnie jeździłbym dalej.
Przy okazji rozbiórki zweryfikowałem zdemontowane częsci po przebiegu ponad 20 tyś km i tak:
- trzy simmeringi INCO ( zwykłe , najzwyklejsze , najtańsze, nie żadne silikony) dwa na prawym czopie wału oraz na wałku zdawczym , nadal sa miękkie , warga w stanie technicznym nie wykazującym zużycia , śmiało można by je zostawić ale ze względu na znikomy koszt wlecą nowe.( zaznaczam że od początku jeżdzę na : do paliwa - syntetykach 2T - motul 710, do skrzyni - LUX 10 )
- łożysko toczne 6204 c3 Fag pierwsze od strony magneta , zero szumu, zero luzów, stan doskonały . Wróci z powrotem na swoje miejsce.
- łożysko toczne 6204 c3 Fag pierwsze od strony wału , zero szumu, czyste bez śladu nagaru , stan doskonały .
- wał korbowy - poruszając prawym czopem wału , brak najmniejszych wyczuwalnych luzów poosiowych i promieniowych.
- łożysko wałka zdawczego 6005 c3 bez luzu stan jak nowy.
- platyny w iskrowniku , niewielkie zmatowienia powierzchni bez wypaleń , do wyczysczenia.
- co do stosowanego do skrzyni oleju - LUX 10 ( wymiana średnio co 3 tysie) to u mnie się sprawdza. Na dystansie 20 tyś km z tego co mi się udało podejrzeć przez otwór po łożysku zdawczym to nie widzę nic złego na zębach , w skrzyni brak jakiegokolwiek syfu czy opiłków, sprzegło działa prawidłowo, łożyska się obracają .....
A i jeszcze mam pytanie, czy ktoś ma doświadczenie z klejonymi połączeniami typu stal-aluminium ?
Bo chyba nie dokońca z takimi metalami radzi sobie loctite 603 .
Coś czytałem ze niby aluminium jest metalem pasywnym i takie kleje anerobowe nie za bardzo się sprawdzają .
Zastanawiałem się nad ponownym wklejenie łożyska zdawczego w karter na klej loctite 638 .
I to chyba tyle.