zgodnie z obietnicą, po dłuższym czasie kompletowania, regenerowania, piaskowania, lakierowania, polerowania, chromowania itd. pora rozpocząć montaż. Będę na bieżąco dorzucać fotki dokumentujące postępy. Znalazłam stare fotki (motocykla z 1997 roku i części wyniesionych z piwnicy w 2013 roku):
Zgodnie z obietnicą i w związku z tym, że kolejne spotkanie za pasem, wreszcie dziś zostały przykręcone pierwsze śrubki
W tej chwili przygotowujemy elementy do odświeżenia ocynku. Wtedy będzie można złożyć amortyzatory, zamocować korpus silnika w ramie, założyć koła i ogólnie zrobić duży krok naprzód. Najważniejsze, że ruszyło. Całkiem przyjemny jest taki montaż ze szklaneczką whisky
Trzymajcie kciuki za postępy i dotrzymanie terminu. Przede mną kilka ważkich decyzji, np.: w kwestii koloru mojego damskiego motocykla. Macie jakieś propozycje? Ciekawe, czy będą zbieżne z moją wizją.
Mam nadzieję zamieszczać przynajmniej jeden post tygodniowo. Być może taki reżim zmusi nas do regularnego odbudowywania. Nie mogę się już doczekać chwili, kiedy stanie tu kompletna rama na kołach z wmontowanym silnikiem. Bardzo bym chciała, żeby nastąpiło to jeszcze w tym roku.
