przez hoks » poniedziałek, 16 kwietnia 2012, 18:40
tak pytam, bo ja swój silnik (przy okazji innej roboty) przepiaskowałem delikatnie u znajomego i teraz chyba tego żałuje troche... mogłem tylko lekko podczyścić papierkami i staliwem, byleby sie lekko odświerzył, lustra nie oczekuje a nawet nie chce. a teraz mam chropowatą, matową powłokę i zastanawiam się co dalej... na tej "satynowej, matowej powłoce" to byle odcisk palca czy kropla tłustego i już widać ślad. szkiełkować nie chcę bo to też mi się nie podoba. coś czuje, że poleci papierek ścierny i staliwo w rękę i jazda w temat z "ręczną robotą" żeby trochę załagodzić i lekko wybłyszczyć kartery.
p.s. papierkami ściernymi i staliwem można cuda zdziałać (aluminium zrobić niemal na lustro), jednak wymaga to dokładności, cierpliwości i wtrwałości (robiłem ostatnio klamki do drynki z podpisu, to wiem co to znaczy hehe

) - ale efekt jest!! ciekawe tylko na jak długo....

OSA M50 '62 (powooolny proces renowacji), Suzuki GSX400E '86 (do jazdy), Romet Ogar 205 '87 (nowy nabytek - full oryginał), Motorynka Pony 50-M-2 '84 (do zabawy - otatnie zabiegi kosmetyczne), Komar 2350 i MZ ETZ150 '90 (do wspomnień...)