Witam wszystkich przedstawiam wam moj nabytek sprzed kilku ladnych lat, Osa ktora widzicie wyhaczylem kiedys na Allegro, poczatkowo widzac zdjecia nie dowierzalem ze jest nie tknieta ludzka reka ale nie dawala mi spokoju mysl ze moze to jest wlasnie ten moment ktory wiecej sie nie powtorzy. Zapialem przyczepe do mojej starej Beemki i heja z Krakowa do Gliwic . Po przyjezdzie na miejsce szczeka opadla mi podwojnie po pierwsze facet ktory wystawil ta Ose na sprzedaz mieszkal na tej samej ulicy co moj kolega doslownie dzielilo ich kilka domow !! Mimo to choc kolega siedzial w temacie starych pojazdow nic o tej Osie nie wiedzial! Po drugie kiedy zobaczylem ja na zywo czolem jak na moim czole pojawia sie szron, przez chwile zaniemowilem . Nie wiem czy wlasciciel zaowazyl moja reakcie ktora tak bardzo staralem sie ukryc ale raczej tak bo trudno ukryc emocje kiedy widzi sie pojazd z kalkomania o docieraniu ,zaplombowanym nietknietym silnikiem i przebiegiem 5320 km od nowosci (wtedy tyle miala) ,fabryczny lakier w nienagannym stanie. Dodatkowo komplet dokumentow pierwszy jeszcze duzy dowod rejestracyjny tzw "plachta" . Po krotkiej negocjaci Osa wyladowala na przyczeczpie ,uscisk dloni na pozegnacie i z bananem na twarzy powrot do Krakowa. W nastepnych latach przeszlo mi kolo nosa kilka pieknych okazji naprawde unikatowych Os najbardziej zaluje bezowej M50 z przebiegiem 2 tysiecy z groszami i takiej samej cenie, oraz prawdopodobnie najstarszej zachowanej M52 jaka istnieje do dzis nr seryjny 00022 z 1962 roku czyli serja informacyjna wlascicielem byl byly pracownik WFM.
